niedziela, 23 listopada 2025

NEUSCHWANSTEIN | Hohenschwangau | Füssen (1/3)

Jedna z wypraw życia, ale tym razem nie z powodu trudności wejścia, lecz dlatego, że to zamek, który każdy powinien choćby raz zobaczyć na własne oczy. Odhaczyłam na swojej liście soft, a teraz z przyjemnością opowiadam.
    Wejście do środka wiąże się z wystaniem w długiej kolejne do kasy biletowej. Wejścia są na konkretne godziny, grupy są spore, liczba osób w takowej, ograniczona. Jeśli przyjedziemy w sezonie i zbyt późno, może się okazać, że nie dostaniemy się do środka.
    Polecam jesień, bo nie dość, że zamek wśród kolorowych drzew wygląda zjawiskowo, my otrzymujemy zwiększone szanse na dostanie się do środka.

I uwaga: we wnętrza nie wolno robić zdjęć.

Zamek w południowej Bawarii blisko granicy z Austrią stoi na wzgórzu, więc trzeba wziąć pod uwagę długą alejkę wijącą się pod górę pod same jego drzwi.
    Budowla 
rozciąga się na grzbiecie skały, zwanej niegdyś Jugend. Ma długość ok. 150 m. Przyozdobiona wieżami, wieżyczkami, frontonami, balkonami, blankami i rzeźbami budowla, robi niesamowite wrażenie.

Idealistyczne wyobrażenie rycerskiego zamku.

Budynek bramny jął powstawać w roku 1869 w lutym, zaś kamień węgielny pod właściwy pałac, łożono we wrześniu.

Okna w stylu romańskim w większości złożone w biforia i triforia. Neuschwanstein w planach zakładał  niesymetryczny kształt.
    Już u samego wejścia dostrzeżemy budynek bramny z wieżami, a w nich klatki schodowe. Pomalowany jest w jaskrawe barwy, co wyróżnia go od reszty budynków, z których składa się ten bajkowy twór. Jego fasada to czerwona cegła, od środka zaś, żółty wapień. Dalej ujrzymy gzymsy z blankami, a całość zamyka schodkowy szczyt.
    Nad przejściem dojrzymy godło królów bawarskich.


W roku 1874 budowę nadzorował Georg von Dollmann (początkowo prowadził Eduard Riedl). Zamek był gotowy do zamieszkania cztery lata później. Budowa na terenie trwała jednakże dalej, lecz już pod wodzą Juliusa Hofmanna.

Cały zamek zbudowano z cegły, a więc tradycyjnie. Urozmaicano mury wapieniem, piaskowcem i marmurem. W Sali Tronowej wykorzystano również stal.
    Prócz siły ludzkiej, wykorzystywano do przenoszenia materiałów dźwig parowy. To niezwykła sprawa, gdyż przy tym projekcie musiano powołać specjalne Towarzystwo Dozoru Kotłów Parowych. Dziś byśmy powiedzieli, że to dozór techniczny.


Kiedy właściciel i inicjator zamku, Ludwik II zmarł, pozostawił po sobie tak naprawdę nieukończony projekt. Był rok 1886. Zamek nadal był otoczony rusztowaniami.
    Budowę postanowiono kontynuować i nie obyło się bez zmian. Arkady miały mieć formy nawiązujące do przyrody. Kolumny miały przypominać pnie, a ich głowice, korony drzew. Jeden z budynków miały zdobić posągi świętych kobiet, a ma górnym dziedzińcu miała stanąć 90-metrowa baszta z trójnawową kaplicą. Nie powstały też tarasowe ogrody.

Z pierwotnego projektu ocalało to, co udało się stworzyć za życia Ludwika. Są to komnaty królewskie, westybule i korytarze. Pozostało jedynie malowanie i ponoć nie było ono zgodne z założeniem.
    Marzeniem króla była Sala Mauretańska, niestety zabrał je ze sobą do grobu. Również Łaźnia Rycerska oraz Komnata Nowożeńców czy pokoje gościnne, a także wielka sala bankietowa. Czar prysł. Dlatego można powiedzieć, że to co dziś oglądamy, to zaledwie cząstka baśniowego snu.




Jakiej właściwie architektury jest ten zamek? Neuschwanstein dzięki romantycznym snom króla, był ostatnim wielkim zamkiem zamykającym jakoby czasy świetnej, dostojnej budowy. I choć ów projekt był wyśmiewany i nazywany kiczowatym, to z czasem uznano go za czołowe dzieło europejskiego historyzmu. Neuschwanstein z całą pewnością jest symbolem epoki romantyzmu.
    Styl dotyka eklektyzmu. Miesza styl romański z bizantyjskim (wnętrze Sali Tronowej).

Zamek-symbol, pierwowzór zamku Śpiącej Królewny w Disneylandzie i scenografia wielu filmów.

Bard, którego spotkaliśmy pod zamkiem, okazał się Polakiem.




c.d.➤

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz